Pierwszą sondę lambda w seryjnie produkowanym samochodzie osobowym wykorzystała marka Volvo w 1976 roku. Dziś trudno sobie wyobrazić pojazd bez tego niewielkiego czujnika. Wszystkie auta zarówno z jednostkami wysokoprężnymi, jak i benzynowymi wyposażane są w sondy lambda. W niektórych modelach montuje się ich nawet po kilka naraz. Do czego służą sondy i jak działają?
Zgodnie z tym, co pojawiło się we wstępie, po raz pierwszy sondę lambda wykorzystano w Volvo 244 z 1976 roku. Nieco później, bo w 1979 roku, czujnik trafił do innych samochodów z silnikami benzynowymi, a dopiero około 2000 roku do pojazdów wyposażonych w jednostki wysokoprężne.
Czym jest sonda lambda i gdzie się ją montuje?
Czym tak naprawdę jest sonda lambda? Sonda, nazywana również czujnikiem tlenu, to niewielkie urządzenie pomiarowe, które bada zawartość tlenu w spalinach i przekazuje informacje do komputera sterującego pracą silnika.
Sondę montuje się w układzie wydechowym za katalizatorem lub, w przypadku samochodów z dwiema sondami, przed i za tym podzespołem. Jeden koniec sondy znajduje się wewnątrz układu, zaś drugi na zewnątrz. Dzięki temu czujnik może mierzyć napięcie wynikające z różnicy zawartości tlenu w gazach spalinowych i w powietrzu.
Do czego służy sonda lambda?
Na podstawie odczytów sond lambda i innych czujników komputer sterujący silnikiem dostosowuje skład mieszanki paliwowo-powietrznej. Optymalna mieszanka to taka, w której na 1 kg paliwa przypada 14,7 kg powietrza. Przy takich proporcjach da się uzyskać pełne spalanie paliwa bez zwiększonej emisji szkodliwych związków do atmosfery.
Zdarza się jednak, że podawana mieszanka jest zbyt bogata lub zbyt uboga. Obie sytuacje nie są dobre dla jednostki napędowej, dlatego sonda musi na bieżąco kontrolować skład spalin i przekazywać informacje do systemu sterującego.
Dodatkowo, sonda lambda, jeśli jest umieszczona za katalizatorem, może służyć również do monitorowania sprawności tego podzespołu.
Jakie są objawy awarii sondy lambda?
Szacuje się, że żywotność czujnika tlenu wynosi około 150 tys. km. Czasami jednak do awarii dochodzi znacznie szybciej.
Kiedy można podejrzewać, że sonda lambda została uszkodzona? Gdy:
– na kokpicie pojawia się kontrolka „check engine”,
– dochodzi do spadków mocy jednostki napędowej,
– silnik pracuje nierówno,
– znacząco zwiększa się spalanie,
– pojawia się czarne dymienie z wydechu,
– słychać strzały z wydechu,
– zwiększa się emisja spalin.
Wszystkie te objawy związane są z niemożliwością dostosowania składu mieszanki paliwowo-powietrznej do aktualnych potrzeb.
Jeśli zaobserwuje się wymienione symptomy, warto jak najszybciej umówić się na wizytę w warsztacie. Długotrwała jazda z uszkodzoną sondą lambda może bowiem skutkować wypaleniem gniazd zaworowych, zwiększeniem zapotrzebowania na olej, awarią katalizatora, a nawet zapchaniem filtra cząstek stałych.
Jak naprawia się sondę lambda?
Co można zrobić, gdy podejrzewa się usterkę sondy lambda? Najpierw ocenia się ten element pod kątem uszkodzeń mechanicznych – sprawdza się, czy styki nie są zardzewiałe albo czy nie pojawił się nalot. Jeśli nalot ma biały lub czerwony odcień, świadczy to o tankowaniu złej jakości paliwa, jeśli jest czarny – o zużywaniu dużej ilości oleju, jeśli brązowy – o niewłaściwej pracy układu wtryskowego, a jeśli zielony – o przedostawaniu się płynu chłodniczego do komory spalania.
Później przeprowadza się test diagnostyczny, to znaczy kontroluje napięcie referencyjne na wtyczce przyłączeniowej i częstotliwość sygnału, a także napięcie sondy, rezystancji oraz napięcie grzałki. W sytuacji, gdy odczyty są nieprawidłowe, trzeba wymienić sondę na nową. A gdy nie wykryje się nieprawidłowości, przyczyn należy szukać w innych podzespołach.
Ile kosztuje sonda lambda? Od kilkudziesięciu złotych w górę. Do tego należy jeszcze doliczyć koszt wymiany wynoszący od 150 do kilkuset złotych.
